First month gone… – confession of developer, or… from resource life ;)

Nie zdążyłem się zorientować kiedy to się stało, właśnie minął miesiąc od “powstania” tego bloga. Pora na małą retrospekcję.

Udało się ! Wytrwałem, w miarę regularnie dostarczałem kolejne fragmenty kodu do projektu na “Daj Się Poznać” oraz posty o tym co robiłem oraz na temat wykorzystywanych narzędzi i frameworków. Blog powoli staje się nawykiem a nie warunkiem koniecznym konkursu. Pomysłów na kolejne posty jest wiele, rozpoczętych draftów również, ale z czasem bywa różnie.

A właściwie z jego brakiem… Ale o tym jak zarządzam swoim czasem napiszę za jakiś czas.

A co w projekcie ? Ostatnio skupiłem się na aplikacji do konfiguracji całego systemu. Definiowanie urządzeń, zdarzeń, proste definiowanie reguł sterowania. Całość w postaci aplikacji w Spring Boot. Do tego audyt zdarzeń do MongoDB. Teraz pora na dodanie prostego security i walka z frontendem…

I tutaj trafiam na największy dylemat, prawie 1,5 roku minęło od kiedy po raz ostatni robiłem coś więcej w Angularze, wtedy jeszcze 1.X. Od tamtej pory nie robiłem niczego poza JSF’ami. Jedni zapytają co jest, a inni “to jeszcze nie umarło?” Niestety nie 😉 Ale nie o tym dzisiaj… Na pewno nie zmuszę się żeby użyć tej ponadczasowej technologii w projekcie. Idziemy w kierunku SPA 😉

I tutaj trzeba postawić istotne pytanie: Co wybrać ?

Frameworków wiele, pewnie jutro pojawi się jakiś nowy, a za dwa tygodnie rekruterzy będą szukać seniorów z tego cudeńka 😀 Niestety ale frontend zmienia się tak dynamicznie że ciężko za nim nadążyć. Tak więc w tym tygodniu zrobię rozpoznanie rynku i zabieram się za część wizualną panelu, tak żeby w przyszłym tygodniu, móc podpiąć całość w domu i zacząć testować.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *