Become Oracle Certified Associate

Certy, certy, certy… taka moda ostatnio nastała że każdy się certyfikuje, wiec ja też postanowiłem powoli potwierdzić swoje kompetencje w taki sposób. Na pierwszy strzał poszedł najbardziej podstawowy certyfikat dla każdego javisty czyli czyli OCA. A że poszło gładko to postanowiłem podzielić się swoimi doświadczeniami, przy okazji odkopując bloga;)

Ale najpierw skupmy się na tym co budzi największe kontrowersje wśród większości developerów – wartość certyfikatów.

Prym wiedzie teoria ze certyfikaty techniczne to tak naprawdę są nic nie warte papierki które się robi żeby zapełnić rubryczki w cv. Ktoś kiedyś powiedział nawet ze większość z nich zdała by małpa bo wystarczy się nauczyć bazy pytań. Może jest w tym trochę prawdy, albowiem niektórzy jak te małpy uczą się kolejnych sztuczek (pytań) aby dostać w nagrodę banana(podwyżkę). Smutne prawo dżungli 😉

Można podejść do tematu również w inny sposób: otóż pracując w jakiejś technologii odpowiednio długo, podejście do egzaminu nie wymaga większego wkładu, generalnie wystarczy usystematyzowanie wiedzy i można śmiało zdawać i zdecydowanie jest to potwierdzenie kompetencji 😉

A wracając do tematu OCA i moich przygotowań. Zacząłem od przejrzenia tej książki a następnie rozwiązywania popularnych testów Enthuware. I tutaj popełniłem mały błąd- okazało się że zbyt pobieżnie przeczytałem książkę bez zwracania uwagi na szczegóły które okazały się kluczowe.  Pierwszy test oscylował w okolicach 65%, trochę mało – pokazało to ze praca w starym projekcie gdzie teoretycznie jest java 8, ale nie jest wykorzystywane całe jej dobrodziejstwo przynosi negatywne skutki w rozwoju technicznym. Musiałem bardziej skupić się na nowym Date API oraz lambdach i streamach których nie miałem okazji za bardzo wykorzystywać z różnych powodów.

Wróciłem więc do ponownej analizy książki, następnie sporo małych ćwiczeń bez IDE aby lepiej zapamiętać składnię. Po tym wszystkim ponownie testy, a gdy rezultaty były na poziomie ~90% zarezerwowałem egzamin.

Generalnie przygotowania to około 2 tygodni “po godzinach” + 2 weekendy. Nie liczę tutaj czasu regularnej pracy przy okazji której utrwala się większość wiedzy.

Egzamin wygląda dość podobnie to próbnych testów, dostajemy 70 pytań , próg zdawalności wynosi 65%. Mamy 150 minut na rozwiązanie co spokojnie wystarcza na udzielenie odpowiedzi i ewentualne review wszystkich pytań.

Istotne jest to że w momencie zakończenia nie wiemy jaki jest wynik, dopiero po jakimś czasie dostajemy z Oracle email z linkiem do naszego rezultatu. Takie podtrzymanie dreszczyku emocji;) Wraz z wynikami dostajemy informację o polach na których straciliśmy punkty.

Więcej szczegółów na temat egzaminu tutaj.

Po wszystkim możemy otrzymać limitowaną koszulkę “Java Certified”, wystarczy wypełnić odpowiedni formularz.

A gdy już mamy OCA, pora startować po OCP 😉

Podsumowując, jest to mój pierwszy, tfu sorry drugi certyfikat techniczny który posiadam i zapewne nie ostatni. Oprócz zaspokojenia swojego ego, certyfikatami pomagamy sprzedawcom w firmie zdobywać/sprzedawać kolejne projekty a za tym dbamy o ciągłość produkcji. A czy są coś warte?

Rozważcie sami… Miłego

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *